44-latek zginął po upadku ze skarpy. Jego kompan usłyszał zarzut
Prokuratura Rejonowa w Świdnicy wyjaśnia okoliczności tragicznego zdarzenia, do którego doszło w niedzielę wielkanocną nad rzeką Bystrzycą niedaleko miejscowości Panków. W wyniku upadku z kilkunastometrowej skarpy zmarł 44-letni mężczyzna. Biesiadujący z nim 43-latek został w środę przesłuchany przez śledczych i usłyszał zarzut.
Do tragicznego w skutkach zajścia doszło 5 kwietnia w rejonie punktu widokowego Biały Kamień. – Z informacji, które posiadamy, dwóch mężczyzn miało biesiadować i spożywać alkohol w tym miejscu. W pewnym momencie inne osoby znajdujące się w pobliżu zauważyły, że tych dwóch mężczyzn nie ma w miejscu, w którym się wcześniej znajdowały. Okazało się, że jeden z mężczyzn znajdował się na dole skarpy (...). Zostało wezwane m.in. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (…) a następnie mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Świdnicy – opisuje Łukasz Cimała z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy. Życia 44-latka nie udało się uratować.
– Zostało wszczęte śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – informuje Cimała. W związku z tym zdarzeniem został zatrzymany kompan 44-latka, z którym mężczyzna biesiadował. W środę, 8 kwietnia został on przesłuchany w świdnickiej prokuraturze.
– 43-letniemu mężczyźnie został przedstawiony zarzut z art. 161 §1 Kodeksu karnego, tj. nieudzielenie pomocy innej osobie. Mężczyzna nie przyznał się do tego zarzutu. Wobec podejrzanego zostały zastosowane środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji – mówi zastępca prokuratora rejonowego.
Śledczy na razie nie chcą zdradzać treści wyjaśnień złożonych przez mężczyznę.
fot. KP PSP w Świdnicy, archiwum Radia Sudety 24
Śledczy na razie nie chcą zdradzać treści wyjaśnień złożonych przez mężczyznę.
fot. KP PSP w Świdnicy, archiwum Radia Sudety 24
Tagi:







