Mieszkańcy Lusiny są zmęczeni organizacją ruchu podczas remontu drogi w ich wsi [FOTO]
Mieszkańcy miejscowości Lusina (gm. Udanin) od kilku tygodni zmagają się uciążliwościami, związanymi z remontem drogi wojewódzkiej nr 345, która przebiega przez środek ich wsi. Nadkładają kilometrów, poruszając się objazdami, a czasem jadą pod prąd, mimo zakazu. Wszystko przez zamknięty pas drogowy, gdzie nie uwzględniono wprowadzenia ruchu wahadłowego.
Mieszkańcy Lusiny w liście do Radia Sudety 24 opisują, że „jedni dostosowują się do tej sytuacji, a inni jadą mimo zakazu pod prąd. Dużo aut teraz jeździ pod prąd - najwięcej w godzinach popołudniowych i wieczornych (...)". - Dzieci, które uczęszczają do szkół w Strzegomiu, jadą objazdem i są teraz godzinę później w domu - dodają mieszkańcy Lusiny.
Brak wprowadzenia ruchu wahadłowego na remontowanym odcinku drogi, stwarza zagrożenie. Kierowcy, którzy chcąc skrócić sobie drogę objazdu – łamią przepisy i jadą pod prąd. Wjeżdżają także na zamknięty pas jezdni, gdzie pracują ludzie, aby przepuścić prawidłowo jadące samochody.
27 września redakcja drogą e-mail skierowała pytania do rzecznika Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei, która zarządza drogą wojewódzką nr 345 i odpowiada za remont. Pytania trafiły także do wójta gminy Udanin. Poprosiliśmy w nich o wyjaśnienie m.in.: dlaczego organizację ruchu zaplanowano w ten sposób, jak długo potrwa remont i czy istnieje możliwość zmiany w projekcie inwestycji, polegającej na uwzględnieniu wprowadzenia ruchu wahadłowego.
Wójt gminy Udanin, Wojciech Płaziuk odpowiedział, że „wyłonienie wykonawcy oraz przygotowanie procesu przebudowy nadzoruje DSDiK”. - Jeśli chodzi o zgłoszenie naszych uwag dotyczących organizacji ruchu wahadłowego, to takie zgłosiliśmy podczas rady budowy, w dniu rozpoczęcia prac. Niestety nie zostały one uwzględnione przez wykonawcę – dodaje włodarz Udanina.
Do dnia publikacji artykułu, redakcja nie otrzymała odpowiedzi od DSDiK na zadane pytania.










