Miłość z internetu kosztuje tysiące. Policja ostrzega, a sprzedawcy kart z doładowaniami są bezsilni [AUDIO]
- Klienci jednorazowo wydają nawet 4–5 tysięcy złotych na karty z doładowaniami, które – jeszcze w sklepie – zdrapują i przekazują partnerowi z internetu – mówi sprzedawca z lokalnego elektromarketu. Alarmuje, że nie ma narzędzi, by powstrzymać proceder, a ostrzeżenia o oszustwie często pozostają bez reakcji. Jak podkreśla asp. Magdalena Ząbek z Komendy Powiatowej Policji w Świdnicy, oszustwa „na internetową miłość” należą do częstych, a przekazywanie pieniędzy w formie doładowań znacząco utrudnia odzyskanie środków i identyfikację sprawców.
Magdalena Ząbek podkreśla, że wiele osób uświadamia sobie, iż padło ofiarą oszustwa, dopiero w momencie, gdy wyczerpią wszystkie środki przekazywane przestępcom.
Policjantka apeluje, aby nie budować relacji z przypadkowymi osobami w sieci, a tym bardziej nie przekazywać pieniędzy w formie przelewów czy kodów z doładowaniami osobom ze znajomości online.
Zjawisko „miłości przez internet za doładowania online” to w praktyce jedna z odmian oszustw emocjonalnych, które psychologowie klasyfikują jako formę manipulacji opartej na budowaniu więzi i zależności. Tylko rozsądek i ograniczone zaufanie w sieci mogą uchronić przed poważnymi stratami.
Tagi:





