Policyjny pościg za pijanym strzegomianinem. Funkcjonariusze oddali strzały! [VIDEO]
Szaleńcza jazda pijanego 44-latka ze Strzegomia zmusiła policjantów do użycia broni służbowej. Manewry mężczyzny zagrażały innym uczestnikom ruchu i życiu funkcjonariuszy. Po kilkunastokilometrowym pościgu udało się zatrzymać kierującego.
10 czerwca kierujący osobowym seatem najpierw w miejscowości Lutomierz (gm. Stoszowice) uszkodził przydrożny słup i oddalił się z miejsca zdarzenia. O fakcie poinformował policję świadek, przekazując numer rejestracyjny i wskazując jednocześnie, że kierowca mógł być nietrzeźwy.
- W związku z tym na miejsce został niezwłocznie skierowany patrol ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich, który zauważył jadący w stronę Kłodzka uszkodzony pojazd o podanym wcześniej numerze rejestracyjnym. Za pomocą sygnałów świetlnych i dźwiękowych policjanci wydali kierującemu polecenie do zatrzymania się. Kierowca nie zważając na wyraźny sygnał by zakończyć jazdę rozpoczął niezwykle niebezpieczną ucieczkę drogą krajową nr 8 – tłumaczy podkomendant Wojciech Jabłoński.
Jadący samochodem łamał przepisy ruchu drogowego, popełniał liczne wykroczenia i nie zważał na innych uczestników ruchu drogowego, wielokrotnie zmuszając ich do nagłego hamowania. Swoim stylem jazdy stwarzał realne zagrożenie na drodze.
- Pościg trwał przez kilkanaście kilometrów od gminy Stoszowice poprzez Tarnów, a następnie DK-8 w kierunku miejscowości Bardo. W pewnym momencie do pościgu dołączył drugi patrol ruchu drogowego z policjantami w nieoznakowanym radiowozie – dodaje podkomendant ząbkowickiej policji.
W miejscowości Bardo policjanci po raz kolejny przy użyciu radiowozów chcieli zatrzymać mężczyznę. Kiedy wysiedli z aut, pijany kierowca ruszył w kierunku funkcjonariuszy. Ci wykorzystali broń służbową i oddali strzały w opony, doprowadzając do skutecznego unieruchomienia seata.
Po zatrzymaniu okazało się, że 44-latek ma w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz sąd. Za przestępstwa, o które jest podejrzewany może mu grozić kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
Po zatrzymaniu okazało się, że 44-latek ma w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje teraz sąd. Za przestępstwa, o które jest podejrzewany może mu grozić kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
Tagi:










